Halfway Festival 2017 | Muzyka jest kobietą

Za nami tegoroczna edycja białostockiego festiwalu Halfway/W Połowie Drogi. Mimo deszczowej pogody atmosfera w Amfiteatrze Opery i Filharmonii Podlaskiej była gorąca, ponieważ rozgrzewały ją niecichnące oklaski publiczności, a to dużej mierze zasługa pań. W tegorocznym line-upie znalazło się bowiem mnóstwo artystek i to one stanowiły temat przewodni Halfway Festival 2017.

23-25 czerwca 2017 melomani z różnych stron świata przyjechali na podlaskie wydarzenie muzyczne jakim jest Halfway Festival. To już szóste festiwalowe spotkanie, które w tym roku miało twarz kobiety. Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że właśnie kobiety od początku stanowiły ważny element tego przedsięwzięcia i to im chcieli zadedykować tegoroczne spotkanie. Na deskach amfiteatru wystąpiły między innymi: Agata Karczewska, Cate Le Bon, Juana Molina, Torres, East of My Youths czy Angel Olsen. Festiwalowiczów przepędzić nie była w stanie ani wichura, ani burza, ani przemykająca co chwilę mżawka. Można było obserwować ich w amfiteatrze, w kolejce po kawę czy rozłożonych na leżakach na pagórku przed Operą i Filharmonią Podlaską.

Fot. Ania Alimowska
Fot. Ania Alimowska
Fot. Ania Alimowska

Co odróżnia Halfway od innych wydarzeń muzycznych? Po pierwsze jego kameralny charakter. Po różnorakich juwenaliowych doświadczeniach lub braniu udziału w innych koncertach, które gromadzą tysiące osób pod sceną, Halfway jest dla mnie zawsze głębokim oddechem. Oddechem świeżego powietrza (dosłownie i w przenośni, ze względu na doznania oraz ze względu na przestrzeń osobistą jaką zapewnia miejsce tego spotkania). Po drugie jest niewątpliwie wydarzeniem kulturalnym, w pełnym tego słowa znaczeniu. Kultura przejawia się nie tylko w doświadczaniu niesamowitych wrażeń muzycznych, które zapewniają różnorodni wyselekcjonowani artyści. Kulturą wykazują się również osoby uczestniczące w Halfwayu. Nie ma tu mowy o rozrzucaniu śmieci, butelek, upijaniu się do nieprzytomności, o paleniu papierosów siedząc w tłumie, wyzwiskach. Nie ma tu krzyków, chyba że tych, które nawołują bisu lub nazwę zespołu. Każdy wykonawca jest witany w bardzo ciepły sposób, a po koncercie sowicie oklaskiwany, dlatego prawie nikt nigdy nie schodzi ze sceny bez bisu. To uczestnicy w dużej mierze formują kształt festiwalu, a uczestnicy Halfwaya przychodzą na niego dla muzyki, dla doświadczeń, dla nasycenia swoich uszu wyjątkowymi dźwiękami występujących artystów, co wyraża się m.in. w szacunku do nich oraz do pozostałych festiwalowiczów. Po trzecie sam dobór artystów pozwala na muzyczne poszerzanie horyzontów (bowiem zaproszeni artyści pochodzą zarówno z Polski, Wielkiej Brytanii jak i z Grenlandii, Islandii czy też Nowej Zelandii), a sam festiwal stanowi ucztę dla zmysłów.

Cate Le Bon, Fot. Ania Alimowska
Zespół Juany Moliny, Fot. Ania Alimowska
Cass McCombs Band, Fot. Ania Alimowska
Fot. Ania Alimowska

Mimo wielu wspaniałych koncertów pań, w tym intrygujących dźwięków syntezatorów Juany Moliny czy też muzycznej wariacji Cate Le Bon na temat rockandrollowego dancingu, mi osobiście najbardziej do gustu przypadł niedzielny występ panów z Cass McCombs Band. Z ogromną przyjemnością słuchałam tak dojrzałych artystów, którzy bawią się w przemyślany sposób konwencją muzyki psychodelicznej, rocku, folku a nawet alternatywnego country. Niepotrzebne były migotliwe światła reflektorów czy transowe dźwięki syntezatorów, żeby zaczarować publikę i przenieść ją w czasie i przestrzeni. Cass McCombs wraz z zespołem zrobili na mnie ogromne wrażenie i gdybym miała możliwość usłyszeć ich raz jeszcze, nie wahałabym się przed pójściem na ich koncert. Póki co mam tylko cichą nadzieję, że wkrótce na Spotify pojawi się więcej ich piosenek niż tylko Yes We Can Can.

Kolejna edycja Halfway Festival już za nami. Pozostaną nam wspomnienia, muzyczne inspiracje, tęskne oczekiwanie na kolejną edycją oraz zdjęcia z tegorocznej. A więcej zdjęć z Halfwaya znajdziecie na facebookowym profilu Młodego Wschodu, na którego serdecznie Was zapraszamy.

Poprzedni wpis
Halfway Fanday - przeddzień urokliwego festiwalu
Następny wpis
Podróż do przeszłości: "czarny piątek". Podpalenie białostockiej Wielkiej Synagogi.

Brak Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
SHARE

Halfway Festival 2017 | Muzyka jest kobietą